15 listopada 2008

Paweł Mykietyn SPEECHLESS SONG


W czasie wakacji kupiłam sobie żółtą płytę speechless song Pawła Mykietyna. Najbardziej z tej płyty lubię Sonatę na wiolonczelę dla i wykonaną przez Andrzeja Bauera.
W książeczce dołączonej do płyty można znaleźć długi tekst Marcina Gmysa. Solidne, fachowe acz nie pozbawione uczuć opracowanie, stanowi dla mnie podręcznik do nauki Mykietyna. Obok terminologii muzycznej Gmys przedstawia świat dźwięków przy pomocy pojęć opisujących materię (np.koronkową), kształt, fakturę, kolorystykę, sposób kładzenia koloru (np. pointylizm). Wiem, tak się pisze od 100 lat i choć ja tak właśnie często to widzę, jednak mam wrażenie, że dzieje się tak z powodu mojego niewyrobionego ucha. Muzyka jest dla mnie tak nadzwyczajnym i abstrakcyjnym fenomenem jak matematyka czy astronomia, przez co porównanie do arabesek, faktur w najcudowniejszych kolorach jest tylko kompromisem pomiędzy pragnieniem opisania a taką możliwością.

Mam takie momenty, że słyszę muzykę absolutną, taką, która nie wywołuje żadnych obrazów, a która jest samym spełnieniem.

Żółta płyta nie jest dla mnie do częstego słuchania. Czasami mam wrażenie, jakby mi ktoś widelcem grzebał i skrobał w sercu. Dobrać się do serca – to już jest wielka sztuka. Z sercem jednak trzeba obchodzić się delikatnie. Taka jest II Symfonia.

Obiecywanej II Symfonii na płycie nie doczekałam się jeszcze. Żółtą płytę kupiłam przez Empik. Bardzo wygodnie, zamawiam przez Internet i odbieram kiedy mi pasuje w sklepie. Jak ktoś ma blisko do Empiku, polecam. Jest to o wiele wygodniejsze kupowanie niż w Merlinie.

Jutro (w niedzielę) będzie w Krakowie koncert Pawła Mykietyna. „Pasja”. O 19.30 w Filharmonii Krakowskiej.
Nie pójdę, bo nie dam rady siedzieć bez ruchu. Co jakiś czas muszę podnosić do góry obolałą rękę, kręcić głową, wstawać. Pewnie wzięto by mnie za sprawną intelektualnie inaczej, może sama bym to jakoś zaakceptowała :), ale nie chciałabym psuć koncertu innym…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz