17 lipca 2008

ŻMIJA ZYGZAKOWATA


Żmiję pierwszy raz spotkaliśmy 3 lata temu na łąkach, daleko od domu. Był to metrowy dorodny okaz. Żmija była gruba, wygrzewała się w wiosennym słońcu, prawdopodobnie miała w sobie młode, jest żyworodna. Młode przychodzą na świat z końcem lata. Jest ich od kilku do kilkunastu, nie więcej niż dwadzieścia, ludzie mówią, że bywa więcej.

Dwa lata temu spotkaliśmy młodą 20 centymetrową żmijkę pod naszą bramą i jako że „w Polsce wszystkie gady, łącznie ze żmiją (naszym jedynym jadowitym gadem) są chronione, tak więc tępienie żmij jest niedopuszczalne i podlega karze”, włożyliśmy żmiję do słoika i wywieźliśmy do puszczy. Miesiąc później na trawniku znalazłam zagryzioną przez nasze gronostaje dorosłą żmiję. Żarty się skończyły. Obdzwoniłam pogotowie i okoliczne przychodnie, okazało się, że surowicy nie mają. Zgłosiliśmy naszemu pediatrze. Surowica jest teraz do podania w przychodni.

Jad żmii zygzakowatej jest silny, silniejszy od jadu takich węży jak żmija gabońska Bitis gabonica, kobra czarno-biała Naja melanoleuca czy grzechotnik straszliwy Crotalus durissus, jednakże jednorazowa porcja wstrzykniętej trucizny jest niewielka, więc z tego względu ukąszenie żmii rzadko powoduje śmierć dorosłego, zdrowego człowieka, jednak ta porcja jadu wystarcza, żeby uśmiercić kilkuletnie dziecko.

Żmije występujące u nas są bardzo ciemne - jak na zdjęciu z kotem. Nie są jednak całkiem czarne (rzadka odmiana), zygzak – wstęga kainowa (!!!) jest widoczny. W pierwszej chwili można pomylić je z zupełnie niegroźnym padalcem, jednak gdy ujrzysz jej czerwone oko z czarną pionową źrenicą, wiesz już kto zacz i zaczynasz się bać, bo żadna inna polska gadzina nie ma podobnego.

1 komentarz:

  1. Ja natomiast dziś znalazłam wylinkę zaskrońca, ale fajne znalezisko !

    OdpowiedzUsuń