9 sierpnia 2011

Kąpiel morska w Bałtyku


Moje dzieci nad morzem. Nasyciłam oczy wielką wodą. Moje Morze w tym roku miało nadzwyczajne kolory. Bardzo udana fotografia. Aparat fotograficzny to mój cudownie dyskretny szkicownik. Kiedyś zawsze chodziłam z teczką, papierami, temperówkami, z całym widowiskowym dobytkiem. Kiedy sobie gdzieś przycupnęłam, żeby zanotować obraz, gdy byli akurat w okolicy ludzie, zbierali się zawsze za plecami i podglądali. Nie dość, że podglądali, całkiem naturalne było również wygłaszanie uwag i komentarzy. Teczka z papierami miała jednak tę zaletę, że w sytuacjach, gdy podczas wakacji brakowało pieniędzy, można było robić ludziom portrety.  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz