25 lutego 2008

Notatka z Dziennika Polskiego


Bajecznie kolorowa
W galerii Raven, przy Brzozowej 7, otwarto wystawę malarstwa Katarzyny Kopańskiej.
Katarzyna Kopańska, malarka, absolwentka krakowskiej ASP, zamieszkała poza Krakowem, ale od czasu do czasu przypomina się swoim malarstwem; nie za często, nie za rzadko, tyle żeby o niej pamiętać. Przychodzi to tym łatwiej, że uprawiane przez malarkę szaleństwo koloru rzeczywiście zapada w pamięć. Jest to malarstwo spontaniczne, więcej niż pogodne w swoim wyrazie.
Obrazy pokazane na obecnej wystawie wskazują, że artystka poddaje swój temperament kontroli większej niż wcześniej. Oczywiście, nie zaprzestała szaleństw barwnych (to niemożliwe), nie przestała być ponadczasowo - baśniowa. Może tylko kompozycja stała się bardziej zdyscyplinowana, częściej pośrodku rajskich krajobrazów pojawiają się ludzie - zdecydowanie niedzisiejsi, ale niekoniecznie przypisani określonej epoce. Z tym wszystkim malarstwo Kopańskiej zachowuje tę samą zdolność podobania się. To coś od czego oficjalnie odżegnuje się przeważająca część środowiska artystycznego, ale czego wciąż oczekuje równie przeważająca część publiczności.
Wystawa malarstwa Katarzyny Kopańskiej w galerii Raven będzie czynna do 7 marca, a Zofia Kruk przewiduje możliwość jej przedłużenia po krótkiej przerwie.

(AN)

FOT. Wacław Klag

Dziennik Polski z dnia 25 lutego 2008


9 lutego 2008

JASNE PASTWISKA malarstwo Kraków Raven 2008








"Jasne pastwiska" 2008
akryl, płótno, 100 x 120cm 


Między drzewami spoczywa łódź.


"Grające w tryktraka" 2008
akryl, płótno, 100 x 120cm 

Tryktrak. Bardzo stara gra. Ma 5 tysięcy lat. To chyba nie jest możliwe... Mam drewniane pudełko, 30 ciemnych, brązowych i jasnych drewnianych krążków. Pola trójkątne, wydłużone. Banda, Podwórze, Dom Białych, Dom Czarnych. Kości, po dwie pary, każdy z graczy ma własne, po co? Wszystko bardzo miłe w dotyku. Gra spokojna, wydaje się banalna, a jednak intryguje, przyciąga i budzi namiętności.


"Grające w tryktraka" 2008
fragment



"Grające w tryktraka" 2008
fragment



"Ciemne jezioro" 2008
akryl, płótno, 100 x 120cm 



"Ciemne jezioro" 2008
fragment




Andromeda. Skąd się u mnie pojawiła?


Andromeda. Złożona w ofierze na skale. Uwolniona przez Perseusza. Żona. Matka. Spoczywa na niebie w pobliżu Kasjopei.






Andromeda, nieznany naśladowca Michaela Scotusa, po roku 1550
.



Dlaczego Andromeda? Była na jednej trzeciej z 40 monotypii z mojej poprzedniej wystawy w Galerii Abbekas (z czasem umieszczę album z fotografiami). Rodzice A. Cefeusz i Kasjopea, złożyli ją w ofierze (kara za pychę Kasjopei). Perseusz uratował ją, zabił morskiego potwora, a głową gorgony Meduzy (zdobył/obciął ją wcześniej i nosił w torbie) pokonał konkurenta do ręki Andromedy. Poślubił ją, mieli siedmioro dzieci. Dlaczego jej historia tak inspiruje? Dlaczego zainspirowała Sofoklesa, Eurypidesa, Corneille'a, Tintoretta, Rembrandta, Rubensa i innych? Nie wiem. Zobaczyłam ją z przywiązanymi rękoma do dwóch drzew. Na najstarszych malowidłach niespecjalnie zmartwiona. Pogodna. Pogodzona z losem, bierna. Całkowicie bierna, ostatecznie - zwycięska.




"Andromeda z głową gorgony Meduzy" 2008
akryl, płótno, 75 x 90cm 



"Andromeda II" 2008
akryl, płótno, 75 x 90cm 


"Pies, jezioro i księżyc" 2008
akryl, płótno, 75 x 90cm 




To ja z legwanem Syriuszem (fot. Adam Golec) , w tle obraz "Błękitna pantera" 200 x 300 cm.
Takich dużych obrazów na tej wystawie nie pokazałam, ale błękitne zwierzę też się pojawiło, oto




"Owal, legwan, wiśnie" 2008
akryl/płótno 40 x 50 cm  






"Plejady" 2008
akryl/płótno 50 x 40 cm  



"Plejady" 2008
fragment



"Chłopiec trzymający cietrzewia" 2008
akryl/płótno 40 x 50 cm